Wiadomo, że w dzisiejszych czasach bez jakichkolwiek leków się nie obędzie. Świat poszedł tak do przodu, że część babciowych metod poszło w niepamięć.
Na pewno od samego urodzenia, jeżeli jest odparzona pitucha, to trzeba smarować odpowiednimi kremami. Tak było w naszym przypadku. Musieliśmy zastosować sudocrem, bo oliwka nie dawała rady. Też podobno skuteczny jest alantan.
Co do leków doustnych, to zaczęliśmy podawać je dopiero po 14 dniu. A były to:
- Juvit D3 – do 1 roku po jednej kropelce dziennie – chyba, że pediatra zaproponuje inaczej;
- Juvik - przy karmieniu tylko piersią – 10 kropli dziennie;
- przy karmieniu piersią i butelką – 5 kropli dziennie;
- przy karmieniu tylko butelką – nie potrzeba podawać;
Oczywiście powyższe zalecenia były dobrane do mojego maleństwa. Dla innego dziecka mogą być to inne dawki. Dlatego tutaj zalecenia pediatry są bezcenne.
Witam wszystkich. Jestem świeżo upieczonym tatusiem. Moja córeczka ma już 36 miesięcy. Chciałbym się podzielić z Wami swoimi doświadczeniami. Postaram się krok po kroku opisać moją przygodę z nowym członkiem rodziny. Zapraszam do odwiedzin.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
niedziela, 23 stycznia 2011
Dzidzia i pierwsza wizyta u pediatry
Przeważnie po 14-stu dniach po urodzeniu trzeba odwiedzić przychodnię. Nam trafiło się to w zimę. Musieliśmy ciepło małą ubrać do wózka i iść. Wtedy pierwszy raz użyliśmy wózek do konkretnych celów i sprawdził się na medal. To ten co opisywałem wcześniej.
W tym miejscu przestrzegam i uprzedzam wszystkich nowych rodziców: UWAGA na chamstwo i brak zrozumienia innych ludzi z dziećmi w przychodniach. Byliśmy umówieni na konkretną godzinę, a tam ustawiła się jakaś kolejka i wszyscy mieli nas w nosie. Prosiliśmy się ich czy by nas nie wpuścili z noworodkiem do pani doktor. Ale. Jeszcze nas jakaś baba opindoliła, że się jej chcemy wepchać. Tatuś opindolił też tą babę i się wyrównało. Tatuś się wkurzył i wszedł do gabinetu prosząc panią doktor o pominięcie kolejki. Była bardzo uprzejma i zgodziła się. Wtedy wszystkim babom miny zrzędły w tej poczekalni. I ten temat załatwiony. Jak tak mogły potraktować świeżych rodziców z 14-sto dniowym maleństwem. Najmłodsze tam dziecko miało min rok.
Później się dowiedziałem od położnej rejonowej, że noworodki mają pierwszeństwo przed resztą. Jest podobno taki przepis.
No i weszliśmy. Pani doktor prosiła o dokumenty i rozebranie maleństwa do pampersa. Zmierzyła ją: długość i obwód główki. Zważyła. Osłuchała. Oglądała dokładnie z każdej strony. Dała dużo rad tych co opisywałem wcześniej. Zrobiła zapisy w zeszycie dziecka. Dostaliśmy też ulotki o szczepieniach. Mieliśmy w bliskiej przyszłości zdecydować jaką wybierzemy dla maleństwa. I tyle. Wizyta trwała około 15-20min.
Z uśmiechem na ustach wróciliśmy do domu. Dzidzia zaraz usnęła w łóżeczku.
W tym miejscu przestrzegam i uprzedzam wszystkich nowych rodziców: UWAGA na chamstwo i brak zrozumienia innych ludzi z dziećmi w przychodniach. Byliśmy umówieni na konkretną godzinę, a tam ustawiła się jakaś kolejka i wszyscy mieli nas w nosie. Prosiliśmy się ich czy by nas nie wpuścili z noworodkiem do pani doktor. Ale. Jeszcze nas jakaś baba opindoliła, że się jej chcemy wepchać. Tatuś opindolił też tą babę i się wyrównało. Tatuś się wkurzył i wszedł do gabinetu prosząc panią doktor o pominięcie kolejki. Była bardzo uprzejma i zgodziła się. Wtedy wszystkim babom miny zrzędły w tej poczekalni. I ten temat załatwiony. Jak tak mogły potraktować świeżych rodziców z 14-sto dniowym maleństwem. Najmłodsze tam dziecko miało min rok.
Później się dowiedziałem od położnej rejonowej, że noworodki mają pierwszeństwo przed resztą. Jest podobno taki przepis.
No i weszliśmy. Pani doktor prosiła o dokumenty i rozebranie maleństwa do pampersa. Zmierzyła ją: długość i obwód główki. Zważyła. Osłuchała. Oglądała dokładnie z każdej strony. Dała dużo rad tych co opisywałem wcześniej. Zrobiła zapisy w zeszycie dziecka. Dostaliśmy też ulotki o szczepieniach. Mieliśmy w bliskiej przyszłości zdecydować jaką wybierzemy dla maleństwa. I tyle. Wizyta trwała około 15-20min.
Z uśmiechem na ustach wróciliśmy do domu. Dzidzia zaraz usnęła w łóżeczku.
sobota, 22 stycznia 2011
Dzidzia – porady najbliższych
Od zawsze wiadomo, że wszyscy wokół będą zasypywać nas dobrymi radami. I na ogół tak jest. Ciężko przeciwstawić jest się niby dobrym radom. Na to trzeba uważać, aby nie narobić sobie i dziecku jakiejś krzywdy.
Najlepiej jest czerpać dobre rady od osób, które przeżywały to co teraz my. Czyli np. kuzynki z dziećmi, teściowe... Niektóre staroświeckie metody są skuteczne, ale nie wszystkie. W końcu rodzice powinni wiedzieć co dla maluszka powinno być najlepsze. Świat się zmienia, jest dużo ułatwień i trzeba to wykorzystać.
Oczywiście część rad wykorzystaliśmy z bardzo pozytywnym efektem. Unikamy nadmiaru zabawek. Pokazujemy mało telewizji. Łóżeczko nie stoi przy oknie itd. itd. itd. Trzeba wywarzyć co zastosujemy, a co nie.
Najlepiej jest czerpać dobre rady od osób, które przeżywały to co teraz my. Czyli np. kuzynki z dziećmi, teściowe... Niektóre staroświeckie metody są skuteczne, ale nie wszystkie. W końcu rodzice powinni wiedzieć co dla maluszka powinno być najlepsze. Świat się zmienia, jest dużo ułatwień i trzeba to wykorzystać.
Oczywiście część rad wykorzystaliśmy z bardzo pozytywnym efektem. Unikamy nadmiaru zabawek. Pokazujemy mało telewizji. Łóżeczko nie stoi przy oknie itd. itd. itd. Trzeba wywarzyć co zastosujemy, a co nie.
Dzidzia – jak uśpić. Powinno spać, a nie chce spać.
Może być wiele przyczyn dlaczego nasze maleństwo nie może zasnąć. Bardzo często problem z zaśnięciem maleństwa wiąże się z płaczem. Ale spokojnie są na to sposoby.
Najpierw należy wyeliminować takie czynniki jak: dzidzia głodna, siuśki, kupka, uwierające ciuszki, spocenie w elastycznych ciuszkach, zaduch w pokoju, zbyt ciepło w pokoju, nieświeża pościel dziecka, zbyt miękko w łóżeczku, odparzona pitucha.
Następnie trzeba dokonać następujący kroków:
- bardzo skutecznym sposobem na zaśnięcie jest ciche śpiewanie dziecku dobrze nam znanych kołysanek. Tutaj nawet tatuś nauczył się śpiewać. Było trzeba i tyle;
- wzięcie dziecka na ręce i przytulenie dzidzi do siebie jest też skuteczne. Dzidzia czuje naszą bliskość i przeważnie zasypia;
- włożenie smoczka jak leży w łóżeczku. Polecam tu tylko smoczki ortodontyczne firmowe. My używamy do dziś avent.
UWAGA! Po 3-ech miesiącach używania należy smoczki wyrzucić. Dlaczego? Smoczki są silikonowe. Zdziera się warstwa zewnętrzna ochronna i zbierają się tam groźne dla dzidzi bakterie. Po co ma mieć maleństwo biegunkę albo inne paskudztwo. Lepiej wymienić.
- no i teraz patent nad patenty. Aż dziw pomyśleć co usypiało najbardziej moje maleństwo. Otóż pieluszka tetrowa. To prawda pieluszka tetrowa położona z boku główki dziecka przylegając do jednego z policzków najlepiej chyba z tego wszystkiego działała.
- jeżeli coś dzidzie boli albo ma gorączkę to trzeba mieć w pogotowiu syropek panadol dla dzidziusiów. To też sprawdzone i pomaga.
Podejrzewam, że jest jeszcze więcej skutecznych sposobów na usypianie maleństwa. Ja wymieniłem te, które stosowałem razem z żoną.
czwartek, 20 stycznia 2011
Dzidzia – pierwsze jej ruchy
Już po urodzeniu dziecko rusza się tak, że człowiek się aż nie spodziewa jak. Szybciutko wierci nóżkami i rączkami. To jest piękny widok, bardzo piękny widok. Tak samo oczywiście było w domu. Fikała i ruszała rączkami. Ważne tu było, żeby zakładać dziecku cienkie rękawiczki niedrapki. Po co ma sobie krzywdę zrobić. Podobnie było z główką, ale w mniejszym stopniu. Tutaj trzeba pamiętać żeby dziecko kłaść do łóżeczka raz w jedną stronę, raz w druga stronę. Chodzi o to, by dziecko patrzyło się w obie strony. Zawsze wybierze stronę do patrzenia tam, gdzie coś się dzieje, czyli tam gdzie się przechodzi. To jest bardzo ważne, bo nie można dopuścić do płaskich miejsc na główce dzidzi.
Pediatrzy polecają też kłaść dziecko często na brzuszek w celu ćwiczenia mięśni. Już od prawie, że urodzenia. I tu też trzeba pilnować dzidziusia, aby się nie udusiła. Sama dzidzia w tym wieku nie ma siły by się podnieść. Więc lepiej chuchać na zimne.
Oczywiście jak maleństwo jest złe to też fika. To jest normalna reakcja. Dziecko nie umie jeszcze mówić więc daje inne sygnały, że coś chce.
środa, 19 stycznia 2011
Dzidzia – dobór akcesoriów do jedzenia
Nie ma co ukrywać, że dziecko kiedy jest głodne to nie odpuści i nie da odetchnąć. Możemy cudować, a to i tak nic nie pomoże. Dziecko jak chce jeść to chce i koniec. Trzeba tu pamiętać o odpowiednim dobraniu sprzętu do karmienia.
My na początku mieliśmy dwa rodzaje buteleczek. Jedna była droższa 150ml firmy LOVI za około 17zł. Druga za 5zł – nie pamiętam firmy, ale polskie, nie chińskie. Różnica była widoczna od razu, pomijając wygląd. Oby dwa smoczki miały podobne otworki, ale były zupełnie inne. Podczas dawania picia lub mleka małej tą tańszą opcją przelewało się jej bokami z buźki. Czasami wypijała pół butli i dalej nie chciała. Ogólnie takich nie polecam, ale czasami się przydają. Natomiast w Lovi nic jej nie przeciekało. Jadła i piła tyle ile powinna.
Tańsze butle przydają się kiedy dziecko zachoruje do podawania specyfików, a później, dla zwiększenia odporności, do podawania tranu, ale to dopiero po 7-ym miesiącu. Tran bardzo śmierdzi rybami dlatego przydatna jest tu jedna taka.
Warto też pamiętać, że podczas dawania dziecku mleka modyfikowanego trzeba podłożyć pod bródkę pieluszkę tetrową. Czasami zdarza się, że po jedzeniu troszeczkę uleje. Po co w kółko dziecko przebierać.
Do karmienia piersią można stosować jeśli trzeba nakładki laktacyjne. Bardzo one pomagają przy zbyt małych sutkach.
Niektórzy chwalą sobie podgrzewacze jedzenia. My mamy i nie używamy. W końcu mleko modyfikowane może tylko przez godzinę być w butli po przygotowaniu. A herbatkę wystarczy przygotować z odpowiednią temperaturą. Zamknąć buteleczkę i schować pod kołdrę lub kocyk. Wtedy na bieżąco mamy ciepłe piciu. Co do spuszczonego mleka matki, to wystarczy schować w buteleczce w lodówce. Podgrzanie mleka na gazówce to kwestia 1 minuty.
Inne akcesoria potrzebne będą dopiero w późniejszym stadium rozwoju dziecka.
wtorek, 18 stycznia 2011
Dzidzia i kąpiel
Tutaj zwarta jest wielka tajemnica: jak uczynić żeby dzidzia spała jak najdłużej?. Dla mnie sprawa jest oczywista. Po kąpieli zawsze śpi dłużej dziecko. Nigdy nie zapomnę jak 2-ego dnia po przyjściu ze szpitala kąpaliśmy maleństwo. Teraz to wydaje mi się śmieszne jak sobie o tym pomyślę. W ogóle cała ” procedura” ubierania i rozbierania była dla nas bardzo męcząca. A gdzie tu dalej. No więc pierwsza kąpiel wyglądała następująco:
- temperatura w pokoju musi być pomiędzy 21-24°C;
- tatuś najpierw umył dokładnie wanienkę przed pierwszym użyciem;
- nalał wody ustawiając temperaturę pomiędzy 37-38°C;
- przeniósł wanienkę do pokoju i położył ją łóżko;
- na dnie wanienki musi być położona tetrowa pielucha
- mamusia zajęła sie przygotowaniem dziecka i od razu znalazła na to sprytny sposób: najpierw ręczniki na łóżko, na ręczniki dzidzia w ciuszkach, „demontaż” dzidzi, dzidzia do wanny, TU UWAGA NIE WOLNO ZAMOCZYĆ PĘPKA;
-mamusia trzymała główkę lewą ręką, a prawą myła myjką zakładaną na dłoń;
-tatuś wszystko podawał: najpierw do główki szampon bambino, potem do ciałka płyn do kąpieli nivea baby;
- trzeba pamiętać o dokładnym umyciu fałdek i dupki;
- po kąpieli dzidzię delikatnie na ręcznik położyć i osuszyć nie trąc ręcznikami tylko przykładając je do ciałka;
-psiknąć na pępek octenisept, żeby się zasuszyło
- posmarować tyłeczek olejkiem bambino wraz z psioszką i założyć pampersa, ale poniżej pępka.
- potem ubieraliśmy dzidzię, karmiliśmy i spała pięknie całą noc;
Dzieci z reguły bardzo lubią kąpiel. Trzeba do nich mówić co robimy podczas kąpieli bo one nasłuchują i to działa. Znajomi mieli kłopot, bo ich dzidzia wściekała się podczas kąpieli. Sposób ich był następujący: podnieśli temperaturę wody do 39°C.
Na i tak co drugi lub trzeci dzień powtórka z rozrywki. Z czasem kąpiel robi się wielką frajdą zarówno dla dziecka jak i rodziców.
Dziecko – ciuszki dobre, ciuszki złe
Kiedy rodzice są zmęczeni to na pewno pragną, żeby ich dzidzia zasnęła. Bardzo potrzebne jest to dla rodziców, aby mieli czas dla siebie. Jednak, gdy niemowlę jest nieprawidłowo ubrane to nie uśnie. I możemy śpiewać kołysanki, dawać smoczki, picie to nie ma siły, coś mi nie tak i koniec – rodzicu myśl. No i biedni rodzice znowu dostają w głowę bo nie wiedzą o co chodzi.
Tak, tak znam takie historie wyciągnięte z mojego życiorysu. Ile to udręki, aby zgadnąć w czym rzecz. No i ciuszki. Ciuszki małą uwierały, a konkretnie guziki na pleckach śpioszek. Oj z tymi ciuszkami trzeba uważać jak już opisałem we wcześniejszych postach. Bardzo wredne są te elastyczne, których skóra dziecka nie oddycha i się poci. A spocone dziecko jest przeważnie płaczące.
Bardzo brzydkie są też bluzy z kapturami. Bo po co komu one potrzebne. Może ładnie wyglądają, ale to tylko tyle. Kiedyś też dostaliśmy od kogoś piękne skarpetki z owczej wełny. Wyglądały cudnie. No to założyliśmy małej. Najpierw miała śpioszki standardowe ze stópkami i było wszystko ok. Ale kolejnej nocy miała śpioszki bez stópek i na bose nogi założone te wspaniałe skarpety. Skończyło się tak, że po godzinie od położenia zaczęła tak się złościć, że było trzeba ją przebrać w normalność. I tak całe życie człowiek się uczy na błędach.
To były te złe ciuchy, ale spokojnie są też te dobre. Bawełna, bawełna, bawełna inaczej mówiąc 100% cotton króluje. Co do zapięć to tylko zapinane z przodu polecam, ewentualnie z boku. Na początku najbardziej wygodne są body z krótkim rękawem. Śpioszki na guziki lub zamek, ale z tym zamkiem to ostrożnie. Zamek zapięty prawie pod samą szyję jest aż niebezpieczny dla dziecka. Miałem taki przypadek jak moją małą położyłem na brzuszek, a uchwyt suwaka zamiast być schowany na swoim miejscu to on zawisł. Gdy dzidzia się ruszała to badziewie wrzynało się jej w ciałko. Niby to takie banalne, ale się zdarzyło.
Więc podczas wyboru ciuszków nie można kierować się tylko pięknym wyglądem, ale tylko i tylko praktycznością.
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Dziecko – pierwsze humory
Sprawą oczywistą jest, że każde dziecko jest inne. Każda dzidzia inaczej reaguje na różne „bodźce” zewnętrzne. Malutkie dziecko najczęściej pokazuje swoje złości jak coś potrzebuje lub coś je boli. Tak jest na początku, później to się całkowicie zmienia. Na przykładzie mojego maleństwa:
- nawet małe siku w pieluchę – lekki płacz – małą księżniczka;
- kupka – mocniejszy płacz;
- głodna – wyraźny płacz i miękki brzuszek;
- chcę mi się pić – lekki płacz;
- odparzona pitucha – przewlekły lekki płacz – chyba najgorszy;
- zaduch w pokoju – dzidzia nie chce spać – trzeba wietrzyć i utrzymywać około 21 °C;
W wielu przypadkach bardzo pomagał dydolek ( smoczek ). Tylko trzeba pamiętać o wyparzaniu go.
I tak właśnie jest na początku. Z biegiem czasu idzie do tego przywyknąć.
Dziecko – pierwsze zabawki
Oj jakże rodzice chcieliby uszczęśliwiać swoje maleństwa, rozpieszczać je i kochać z całego serca. I w tym właśnie momencie czycha na mamusię i tatusia wiele wyzwań co tak, a co nie.
Zabawki jak to zabawki, wszystkie wydają się podobne, takie fajne, takie cudowne dla mojego maluszka. No właśnie. Fajnie jak się od kogoś coś dostaje dla malca. Niestety. NIESTETY trzeba to zweryfikować czy się nadaje dla dziecka. ¾ zabawek na rynku to zabawki pochodzenia daleko azjatyckiego. Nie wiadomo w jakich warunkach były wyprodukowane i z jakich materiałów. Czy pracownicy nie byli chorzy na coś azjatyckiego. Osobiście mam duże uprzedzenie do takich produktów. Jednak trzeba pamiętać o jednym: obojętnie jakiego pochodzenia kupimy towar to należy go dokładnie umyć w ciepłej wodzie 5 razy, maskotki wyprać. Nie kupować produktów, których nie idzie umyć. Gorzej jest ze sprzętem grającym i świecącym dla dzieci. Wtedy trzeba mokrą szmatką dokładnie kilka razy to przetrzeć.
Dzidzia jak jest malutka, to do buzi sama nic nie weźmie. Z biegiem czasu to się zmienia. Nie polecam też dużej ilości zabawek, bo dziecko nie będzie wiedziało na czym się skupić. Potem z tego wyrośnie i nie wiadomo co z tym ekwipunkiem robić. Tak właśnie jest u nas. Na część zabawek w ogóle już teraz spojrzy. Tylko je wyrzuca. Ale przynajmniej jest olbrzymia frajda z tego jak dzidzia wykonuje rzut na odległość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)